Prawie 30 szczeniąt w dwa tygodnie. Przez ludzką bezmyślność.

12 Sty
1
0

Szczeniaczki z miejsca są w stanie podbić ludzkie serce. Słodkie oczka, miękkie futerko, pokraczne łapki i rozczulające psikusy!

A my marzymy o chwili, kiedy szczeniąt będzie mniej. Dużo, dużo mniej. Bo to będzie znaczyło, że ludzie zaczęli naprawdę myśleć o dobru zwierząt, a powszechna kastracja stała się faktem.

W jakieś dwa tygodnie prawie 30 szczeniąt wygrało los na loterii, bo trafiło do nas. Zostaną odrobaczone, zaszczepione, wykarmione dobrą karmą. Jeśli – nie daj Boże – zachorują, będą leczone. Zamieszkają w troskliwych domach tymczasowych, które zapewnią im dobry start, a potem jak wszystkie nasze psy, pójdą do adopcji do najlepszych rodzin. Kiedy osiągną odpowiedni wiek, zostaną zgodnie z umową adopcyjną wykastrowane. Nie będą pomnażać plagi bezdomności.

Ale te trzydzieści małych piesków sprawia, że myślimy o ich rówieśnikach, które do nas nie trafią. Które właśnie w tej chwili, w której czytasz te słowa, konają w rowach, w krzakach, w jakichś zbitych z trzech desek i blachy falistej budach. Które będą cierpieć na babeszjozę, parwowirozę, nosówkę i ginąć w męczarniach, bo nie będzie komu zabrać ich do weterynarza.

A to wszystko dlatego, że komuś brakowało pieniędzy albo wiedzy, żeby wykastrować sukę. Bo nie, bo po co, bo szkoda forsy, bo suka musi raz urodzić, bo kastracja to odbieranie radości z macierzyństwa, bo… Wiele takich mitów albo poglądów ma się doskonale.

Wydając do adopcji nasze kochane maluszki, marzymy o chwili, w której nie będziemy przyjmować trzech miotów w ciągu kilku dni pod opiekę fundacji…

Wesprzyj nasze działania!

Wpisz dowolną kwotę
Kategoria Aktualności
Top