Myślał, że psy mają dobrze…

17 lis 21
0
0

Ratujemy psy z zapuszczonej działki!

W niedzielę 14 listopada inna organizacja przeprowadziła interwencję na Mokotowie w Warszawie, na działce pewnego człowieka. Pan gromadził na niej psy, przypinając łańcuchami do zbitych z kilku desek bud i zamykając w kojcach. Jego zdaniem zwierzęta były zadbane – miały michę z odpadkami do jedzenia, czasem ktoś chyba nawet je głaskał… Co to za życie, ograniczone do kilku metrów kwadratowych, w kojcach tonących w odchodach. Na rumowisku, na zimnie i w deszczu. Bez ruchu, bez żadnej stymulacji intelektualnej?

Pana nie chcemy oceniać, prawdopodobnie on naprawdę był przekonany, że zapewniał psom dobre warunki.

Wszystko było zaplanowane i miało łatwo pójść. Nie poszło… Nie zamierzamy wnikać w tą sytuację, ale finał był taki, że w weekend o 23. cztery psy siedziały na pace auta.

Psy wymagały weterynarza na już, a nikt nie był w stanie im pomóc… Zapytano o pomoc nas.

W naszej sytuacji, w momencie, w którym nieustannie walczymy o wypłacalność, powinniśmy odmówić. Ale jak odmówić czterem psom, które wystarczająco dużo się w życiu nacierpiały?

Finał jest taki, że zaopiekowaliśmy się kolejnymi czterema zaniedbanymi i chorymi psami z ranami na ciele.
Są to:

  1. Sunia Leosia w typie leonbergera – z zapaleniem płuc,
  2. Sunia w typie goldena, którą pod swoją opiekę przejęła Fundacja Warta Goldena (dziękujemy!!!)
  3. Malutka suczka kundelek, Sowa – w bardzo złym stanie psychicznym
  4. Bardzo zaniedbany, ledwo stojący na nogach samiec, beżowy kundel Kefir – ciągle przebywa w klinice i czekają go kompleksowe badania.

Ogromnie poprosimy o wsparcie. Poza suczką goldena jesteśmy odpowiedzialni za trzy istnienia, które już dość w swoim życiu wycierpiały…

Wesprzyj naszą zbiórkę na leczenie psów!

Kategoria Aktualności
Top