Metamorfoza Wandzi

13 Sty
0
0

Wanda wtedy…

Historia Wandzi rozdziera serce. Ta niezwykła sunia doświadczyła od człowieka wszystkiego, co najgorsze. Ból, cierpienie, samotność, głód – okrucieństwo we wszelkich postaciach. I tak przez  lata!

Sunia całe życie spędziła w więzieniu. Zamknięta w maleńkim, ciemnym pomieszczeniu – tak małym, że nie mogła się normalnie poruszać. Nie dostawała pożywienia więc radziła sobie jak mogła, polując na myszy i wszystko, co nadawało się do zapełnienia żołądka. Taki horror zgotowała jej właścicielka, zwana zbieraczką zwierząt. Gromadziła je i przechowywała, niczym niepotrzebne graty, zupełnie się nimi nie zajmując.

Suczka została jej odebrana w wyniku interwencji OTOZ. Była w makabrycznym stanie. Patrząc na nią, trudno było uwierzyć, że to pies!

Przykurczona, łysa, kołysząca się na boki, oszołomiona tak bardzo, że nie było z nią kontaktu. Świerzb, grzybica, prawie całkowity brak uzębienia. Skrzywienie kręgosłupa, trudności w poruszaniu się wynikające z niewłaściwej postawy i braku ruchu. Problemy ze wzrokiem, wątrobą, sercem, nerkami.

Chora, zdziczała, przerażona. Przywykła, że człowiek niesie ból. Nie wiedziała czym jest dotyk, bliskość, bezpieczeństwo. Nie znała innych psiaków, trawy, słońca – niczego oprócz  głodu, cierpienia i swojej klatki.

I Tak trafiła pod skrzydła fundacji Zwierzęca Polana. Dzięki darczyńcom –  diagnozowana, leczona, rehabilitowana. Przeszczepiono jej komórki macierzyste. W hotelu poddana socjalizacji…

I stał się cud!

Wandzia zrozumiała, że człowiek może kochać. Że wspólna zabawa i pełna miska to norma, a nie luksus. Że inne zwierzęta mogą być stadem. I zaczęła wracać do zdrowia!

Wanda dzisiaj…:)

Charakterna, ciekawska, radosna. Chodzi z podniesioną główką i z pasją chłonie wszystko, co pokazuje jej świat! Nowe zapachy, promienie słońca, ciepły i zimny piasek, miękką trawę. Te zwyczajne rzeczy sprawiają, że czupurek jest szczęśliwy.

Z apetytem czyści miseczkę. Nie gardzi też smakołykami podawanymi z rąsi.

Kocha droczyć się z czterołapymi kolegami. Jej ulubionym sportem jest przeciąganie liny. No, może to za dużo powiedziane. Wandzi wystarczy sznureczek. Tarmosi go ze wszystkich sił i wygrywa nawet z zawodnikami większymi od siebie.  Bo mała jest zacięta i trenuje! Kiedy zobaczysz, jak szarpie pluszowego misiaka, położysz się ze śmiechu. Macha łebkiem, aż miło i podwarkuje jak groźny brytan.

Kochana, towarzyska, spragniona pieszczot. Uwielbia być blisko człowieka, a najchętniej bezpośrednio pod jego czułą dłonią. Mała wie, czego chce. Aby to uzyskać potrafi się tulić i rozdawać całuski, gramolić się na kolana.

Odważna, przebojowa, rozbrajająca. Można przyglądać się jej godzinami.

Gdyby nie ofiarność dobrych ludzi, Wandzia nie miałaby szansy na drugie życie. Choć tak naprawdę, dopiero teraz ta psina poznała, czym ono właściwie jest…

Metamorfoza Wandy
Category: metamorfozy
Top