Hawana wreszcie w swoim…łóżku

29 Maj
0
1

Adoptowana

Oj, miot sześciu suczek podrzuconych nam w listopadzie dał nam nieźle w kość. Dziewczyny przeszły babeszjozę, parwowirozę, najmniejsza Karpatka miesiąc tkwiła w szpitalu, walcząc o życie… A potem z jakiegoś powodu dziewczynki trudno było wyadoptować. A były słodkie, bystre, wesołe i przytulaśne. Może były zbyt zwyczajne, może najsłodszy szczeniaczek nie jest taki atrakcyjny, jeśli jest zwykłym czarnym podpalanym kundelkiem? Na szczęście w końcu się udało – jest dużo ludzi, którzy patrzą sercem :)
Hawana była z nami najdłużej, ale w końcu i ona się doczekała! Właśnie trafiła do wspaniałej rodziny i stała się pełnoprawną domowniczką. Trzymamy za ciebie kciuki, łapa, malutka!

Kategoria Aktualności
Top