Było o krok od tragedii, ale się udało!

24 Kwi
0
2

Są takie adopcje, z których jesteśmy szczególnie dumni. 7-miesięczna Karpatka pojechała właśnie do nowego domu :) A dopiero co była najsłabszym w miocie psim dzieckiem, walczącym z całych sił o życie w szpitalu. W listopadzie byliśmy pewni, że kruszynka długo nie wytrzyma, bo wydawało się, że choroby uwzięły się na jej delikatny organizm… Było nam ciężko, bo nikt nie chce patrzeć na śmierć szczeniaka, szczególnie tak dzielnego jak Karpatka, ale ten rezultat wydawał się nieunikniony.

Tymczasem Karpatka postanowiła nam udowodnić, że jej wola życia nie ma sobie równych. W końcu była gotowa, żeby wyjść z kliniki do domu tymczasowego, a potem błyskawicznie nadrabiała stracony czas.

Dziś wyleguje się już na własnej kanapie i bawi własnymi zabawkami :) Łapa, maluchu, bądź szczęśliwa!

Kategoria Aktualności
Top