Walczymy o przetrwanie. Pomóż nam!

66% Complete

Drodzy Darczyńcy, będzie to inna zbiórka niż wszystkie. Czasu jest niewiele. Właśnie teraz, bardziej niż kiedykolwiek w 5 letniej historii Fundacji potrzebujemy Waszej pomocy! Walczymy o przetrwanie!

Wpisz dowolną kwotę

Na początek przepraszam, że tak długo zwlekałam, aby przyznać się do błędu i być może porażki. A to co stało się na koniec tego roku należy nazwać porażką. Zwlekałam, ponieważ myślałam, że uda mi się samej rozwiązać wszystkie problemy. Jednak aktualna sytuacja zmusiła mnie do napisania tego postu. Zadłużenie fundacji na dzień 14/12/2017 wynosi 86 654 PLN. Zadłużenie z ostatnich 2 miesięcy – czyli października i listopada to 43 264 PLN, czyli prawie połowa zadłużenia ogólnego. Zgubiła nas chęć pomocy jak największej liczbie zwierząt oraz nieszczęśliwe wypadki po drodze. Brak miejsc w hotelach i brak możliwości zabrania Sawany z lecznicy gdzie mieszkała prawie miesiąc, spowodował blisko 3 tysięczny dług.

Musimy wymienić instalację elektryczną, a to znowu koszt 3,5 tys. Seria innych awarii w Azylu spowodowała, że przestałam dźwigać koszty, jakie musiała ponosić Fundacja. Mamy pod opieką blisko 100 zwierząt – 60 psów, 19 koni, cielaki i kozy. Pracują ze mną 4 osoby, w tym 2 w Azylu. Brak spłaty zadłużenia spowoduje egzekucje komornicze i brak płynności finansowej, a co za tym idzie – likwidację Fundacji i konieczność przekazania podopiecznych w inne miejsca. Nie znamy organizacji, które mogłyby przyjąć taką liczbę zwierząt i nie ukrywam bardzo nie chcemy ich nikomu oddawać – poza domami stałymi.

Zwierzęta gospodarskie pod naszą opieką, poza jednym kucykiem, nie nadają się do adopcji. Bardzo boję się o ich los. Wdrożyliśmy już plan kryzysowy, szukamy domów tymczasowych i przenosimy do nich psy, aby zmniejszyć koszty hoteli, zwracamy się do firm o darowizny w formie potrzebnych materiałów, żeby nie generować kolejnych kosztów, ale długi spłacić musimy. Kliniki nie przyjmą żadnej innej formy spłaty niż środki finansowe.
Jeszcze raz najmocniej przepraszam za zaistniałą sytuację i jest mi niezmiernie przykro, że do niej doszło, ale po tylu latach i mi potknęła się noga.
Bardzo proszę o wsparcie materialne lub jakąkolwiek inną pomoc. Chętnie odpowiem na Państwa pytania.

Bez pomocy ludzi Wielkiego serca, bez Was – 

nie przetrwamy dalej!

Top