Ratujemy Pralinę ze Skaryszewa. Ona się nie poddaje

2% Complete

Jak wiele może znieść jeden, mały koń? Ile bólu i cierpienia, które człowiek postanowił uhonorować makabryczną śmiercią? PRALINKA trafiła do nas w 2017 roku, bo postanowiliśmy do tej śmierci nie dopuścić.

Wierzyliśmy, że otwieramy jej drogę do szczęścia, że opieka, leczenie, dobre warunki pomogą jej wrócić do sił. Zaczęła się walka. Na śmierć i życie!

Ochwat, grzybica, gronkowiec. Wielotygodniowa izolacja; pobyt w klinice. Do dziś ta walka pochłonęła 8500 zł. Ogromna kwota! Kiedy już myśleliśmy, że możemy odetchnąć, że szala zwycięstwa przechyla się na naszą stronę, zadzwonił telefon. Opiekunka kucynki drżącym głosem przekazała fatalne wieści. Skóra koniś nie wygląda dobrze. Pęcherze, nadżerki, schodzący naskórek… . Mówiła dalej, a my nie mieliśmy siły słuchać.

Do Pralinki pojechała znakomita doktor Żaneta. Wstępna diagnoza: pęcherzyca liściasta. Poważna choroba autoimmunologiczna, powodująca cierpienie dziewczynki. Znowu! Czy ból musi być jej stałym towarzyszem? Doświadczyła go z ręki człowieka i przez choroby. Nie możemy się poddać! Bo wciąż możemy wygrać! Nie skazywalibyśmy Pralinki na zbędne cierpienia, gdyby oczywiste było, że nie ma szans na powrót do zdrowia. Ale szansa JEST! Tylko potrzeba pieniędzy. Zdrowie dla Pralinki trzeba kupić, bo leczenie to kosztowny proces.

Walczcie razem z nami! Podarujcie kucynce beztroskie życie. Ona się nie poddaje. My też. Stańmy w jednym szeregu – prosimy Was o pomoc!

6 000 PLN

CEL

Wpisz kwotę
Top