Mamy tylko kilka dni, by uratować ją przed śmiercią

66% Complete

Anonimowy telefon: koń został zabrany za długi, wielka, mięsna klacz ma w ciągu kilku dni trafić na rzeź. Postanawiamy zareagować. Pomimo obaw jedziemy na miejsce.

Kiedy stajemy przed ciemną bramą ogarnia nas strach, po drugiej stronie czeka tylko śmierć. Nie wiemy, czy zobaczymy tam tylko konia z donosu, czy będzie ich więcej, a jeśli tak? Kogo będziemy musieli wybrać? Łzy mimowolnie napływają nam do oczu, ale ruszamy. Jest już prawie ciemno… Czujemy ten strach, pełznący zewsząd. Tę bezradność zdruzgotanego końskiego serca…

Jest tylko ONA. Młoda, samotna, przerażona, krótko uwiązana i … absolutnie piękna. Na pierwszy rzut oka nawet rasowa, ale brakuje tej grzywy i pędzelków na nogach, więc jest tylko zwykłym koniem zimnokrwistym. Okazuje się, że handlarz nie prowadzi już swojej działalności, a ona znalazła się u niego „przez przypadek” i ma jak najszybciej zniknąć. Jest spłatą długu, więc to pieniądze są najważniejsze. Taka jest jej wartość – „kasa” musi się zgadzać, a jej młode życie nie jest ważne.

Musi więc UMRZEĆ. Klacz ma KILKA DNI. A potem na HAK! I ona to chyba wie. Boi się. Drży. Zagubiona, zdezorientowana. Tylko tu jest nieważne, że koń na stres musi żuć, tu na stres się konia wiąże lub daje w głowę, aby się „uspokoił”. Koń to towar. Jego potrzeby i uczucia nie są ważne! Rozmawiamy między sobą, co robić? Przed klaczą może być całe życie. Wygląda na całkowicie zdrową, tylko trzeba będzie poświęcić jej chwilę i pokazać, że ludzie nie są źli. Zaczynamy więc rozmowy o jej „wartości”. Jej waga to ok 700 kg. Negocjowaliśmy prawie 40 minut.
KOSZT JEJ ŻYCIA to 5500 zł. DO PONIEDZIAŁKU mamy czas na decyzję i danie zaliczki. zaliczka to minimum 1000 zł i kilka dni na zebranie reszty.

Błagamy – pomóżcie nam ją ocalić. Ma szansę na wspaniałe, bezpieczne i godne życie!

6 700 PLN

CEL

Wpisz kwotę
Top