42,369 zł Zebrano 177 Wsparło 75,000 zł Cel

„Stajesz się odpowiedzialny na zawsze za to, co oswoiłeś”


Ta myśl z Małego Księcia przyświeca mi od czasu założenia przeze mnie Fundacji Zwierzęca Polana. Już ponad 4 lata, razem z garstką zapalonych idealistów, ratujemy życie i zdrowie naszych przyjaciół mniejszych. Przez ten czas udało się ocalić od samotności i strasznej śmierci setki zwierząt (głownie psiaków, ale nie tylko). Dla blisko 700 znaleźliśmy wspaniałe domy. Przeprowadziliśmy niezliczone interwencje, pomagamy jak możemy. Jak nie możemy – też pomagamy. By móc, gdy właśnie nie można, sprzedałam mieszkanie po babci. A dobry samochód, gdzieś po drodze, zamienił się na dużo tańszy ale pakowny.

Zwierzęca Polana jest fundacją z serca. Cały swój czas, siły i środki przeznaczamy na pomoc. Nie wierzymy w półśrodki, angażujemy się cali, od czubków palców po głowę i dalej, tam gdzie sięgają marzenia i nadzieja. W nowy rok wchodzimy z długiem. Finansowym, nie wobec zwierząt. Przez cały rok podejmowaliśmy się pomocy tym, dla których wydawało się, że nie ma już szans. Przywracaliśmy nadzieję, a teraz sami jej potrzebujemy.

W tym roku znaleźliśmy domy dla aż 150 zwierzaków, ale pod naszą bezpośrednią opieką pozostaje nadal blisko 70 dusz. Pozostały psy, których w większości nikt nie chce… psy tak skrzywdzone przez człowieka, tak zaniedbane, że straciły całą nadzieję i ufność. Często nieodwracalnie – zdrowie. Czekają na kolejny cud a telefon nie przestaje dzwonić. Co chwila dostajemy nowe zgłoszenia, prośby o pomoc. Jak mamy odmawiać? Tak trafili do nas ostatnio Kajko i Max. Pierwszy, walcząc o życie, praktycznie wyrwał sobie nogę próbując wydostać się z wnyków. Błąkał się potem żyjąc z tym niewyobrażalnym bólem. Maxiowi ktoś połamał łapki i podrzucił pod schronisko na pewną śmierć. Był wtedy malutkim szczeniaczkiem. Walczymy zawsze o ukaranie winnych i zmianę świadomości. Doprowadziliśmy do postawienia zarzutów, człowiekowi, który skatował i obciął nos Nesce, naszej kochanej podopiecznej.

Ta niekończąca się walka pochłania nie tylko czas i siły. A zwierzęta mogą liczyć tylko na nas, wszystkich miłośników zwierząt. Dlatego wierzymy, że teraz też się uda. Polanowe zwierzęta potrzebują 50 000 zł. Na opłacenie długów w lecznicach, żeby dalej mogły mieć najlepszą przywracającą zdrowie opiekę. Na dach nad głową i lekarzy dusz, by bezpiecznie czekały na kochające domy. Na lekarstwa. Na karmę. Na życie. A co, jeśli się nie uda? Przecież psiaki mają nas wszystkich. Nie może się nie udać.

Wsparło