avatar
  • Fundacja Zwierzęca Polana

    [ Stajesz się odpowiedzialny na zawsze za to, co oswoiłeś ]

Jak wiecie, budujemy Dom dla Zwierząt – azyl dla naszych końskich ocaleńców, a docelowo również schronienie dla psich staruszków. Takie są założenia. Cóż, musieliśmy je zweryfikować;-).
Jurek zaraz po urodzeniu miał trafić pod nóż. Byczki traktuje się jak odpad przy produkcji mleka. Takie są realia. Ale była też druga opcja. Cielaczek będzie żył, jeśli o zabierzemy. Czy mogliśmy nie skorzystać z tej szansy? Wykluczone!
I tak do Izy i Gabi dołączył łaciaty maluch. Osierocony, bo nie dane mu było spędzić chwili ze swoją mamą. Zastępujemy mu ją, jak potrafimy. Karmimy, pieścimy, dajemy poczucie bezpieczeństwa.
Stoczyliśmy też kolejną walkę o życie naszego podopiecznego. Szybko okazało się, że Jurek jest chory :(. Bakterie e-coli siały spustoszenie w jego organizmie. Drżeliśmy ze strachu o niego, ale dzięki szybkiej reakcji i wielkiemu oddaniu lekarzy, którzy błyskawicznie stawili się w Rogienicach, maluch stanął na nogi. Ufff :)